Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2025

Grudzień, hej.

Nowy rok, nowa ja. Powtarzam sobie to co roku, choć już od dawna nie planuję:  a) schudnięcia,  b) zrobienia oszałamiającej kariery,  c) przeczytania wszystkich 183937 pozycji z TBR,  d) zostania wojownikiem,  e) gotowania potraw kuchni etiopskiej w poniedziałek po pracy.  To nie wyjdzie. Przemyślałam, może wyjść: a) zaprzestanie wpieprzania bułek na każdy posiłek dnia b) utrzymanie pracy c) przeczytanie czegokolwiek  d) zostanie. e) gotowanie w poniedziałek ( frankfuterki TEŻ trzeba ugotować, bo są ble na zimno).  Nie mam na nic czasu. Codziennie mam wrażenie, że moje życie to przetrwanie: przetrwanie wstawania, przetrwanie drogi do przedszkola, przetrwanie ludzi, którzy są dookoła mnie, przetrwanie telefonów, papierów i wątów, przetrwanie placu zabaw i wreszcie - dotrwanie do łóżka. Nie umiem organizować, życiowe zaległości zaczynają mnie przytłaczać. To upierdliwie, męczące i - mam wrażenie - stałe.  Ale może mam po prostu taki dzień i j...

Come back.

 Bo vitalia poszła w ***.  Jeszcze nie, ale już niedługo. A w końcu zaraz kolejny Nowy Rok.  Buziaki.  Laveau.